IMGP8805 Bez kategorii

Luna de miel

 

IMGP8781

Początek roku przyniósł nam Błogosławieństwo Boże w postaci aż 5 wolontariuszy. Troje z nich bardzo przypadkowo i na krótko. Ale pomysł jednej pary mnie zaskoczył.

Kiedy usłyszałem od Dominiki o ich pomyśle spędzenia miesiąca miodowego w Yanashi, pomyślałem, że naprawdę trzeba być szalonym, albo nie wiedzieć na co się piszą, planując na ten czas zamieszkać pod jednym dachem z księdzem. Ale, że Bóg na szaleńcach bożych opiera swój Kościół nie potrafiłem odmówić. Patrząc z punktu formacji, którą prowadzimy w Yanashi, myślę, że to strzał w dziesiątkę. Sądzę, że świadectwo ich decyzji, którą podjęli (małżeństwo) dla wielu była tu szokiem. Tacy młodzi i już tak odważna decyzja. Tyle razy słyszałem od par, które mają ok 50 lat i kilkoro dzieciaków, że to jeszcze nie ten moment. A tu małżeństwo osób zaledwie 24 letnich.

To tak tytułem wstępu. Dziękując Justynie i Tomkowi za ten wspólny czas poprosiłem, by współtworzyli ze mną ten wpis. To chyba będzie najbardziej obiektywny punkt widzenia. Ich doświadczenie. CO napisali. zapraszam do lektury.

IMGP8118

W Yanashi u Rafała spędziliśmy nasz miesiąc miodowy. Z założenia podczas naszej podróży poślubnej chcieliśmy pracować na rzecz najbardziej potrzebujących, poznając jednocześnie kulturę i przyrodę Ameryki Południowej.  Nie mieliśmy klarownej wizji naszego wolontariatu, ale bardzo zależało nam na tym, żeby nasza praca była naprawdę potrzebna i użyteczna. Początkowo poszukiwaliśmy naszego miejsca wśród organizacji świeckich, jednak poprzez znajomą trafiliśmy na Dominikę Szkatułę – misjonarkę, która przyciągnęła nas do Amazonii. Zdecydowaliśmy się zatem na wolontariat misyjny, nie wiedząc zbytnio, co to oznacza. Pojawiło nam się wiele pytań i wątpliwości: „Będziemy nawracać „dzikich” Indian, uczyć ich modlitw i piosenek religijnych? Czy rzeczywiście ewangelizacja zaspokaja najpilniejsze potrzeby miejscowej ludności? I na czym czym właściwie polega ewangelizacja w dżungli?” Rozpoznaliśmy jednak w nadarzającej się okazji na pracę w Amazonii wolę bożą, dlatego bez wahania zdecydowaliśmy się na przyjazd. Ponadto stwierdziliśmy, że musimy spróbować, żeby znaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Jak się okazuje – słusznie, choć wymagało to trochę cierpliwości.

IMGP8176IMGP8805

Funkcjonowanie misji w wikariacie San Jose del Amazonas zaczęliśmy poznawać od kuchni, czy raczej od strony centrum dowodzenia w Iquitos. Z jednej strony dzięki temu mieliśmy okazję spojrzeć na wikariat z lotu ptaka: po kilku dniach byliśmy w stanie wskazać na mapie wszystkie centra parafii i pokrótce je scharakteryzować; poznaliśmy jak na co dzień działa zaplecze zarządczo-administracyjne wikariatu i jakie stoją przed nim wyzwania. Z drugiej strony te nowe informacje nie przybliżały nas do odpowiedzi na nasze pytania i wątpliwości. Wprost przeciwnie, nie wiedząc jak wygląda sytuacja na froncie, czyli w wioskach, praca centrali w Iquitos wydawała nam się nieco abstrakcyjna.

IMGP7845

Wiele zmieniło się po przyjeździe do Yanashi, choć też nie od razu. Potrzebowaliśmy dobrych kilku dni, żeby uświadomić sobie głęboki sens pełnej poświęcenia pracy wielu misjonarzy. Dostrzegliśmy, że celem działania misji nie jest wcale podbijanie statystyk chrztów, zwiększanie frekfencji na niedzielnej mszy świętej czy wyplewienie tradycyjnych wierzeń Indian. Rozpoznaliśmy, że sensem pracy na misji jest przekazanie mieszkańcom selwy podstawowych wartości moralnych jak m.in. ochrona życia, szacunek do każdego człowieka czy wierność małżeńska i że jest to możliwe jedynie przy pomocy Ducha Świętego. Należy tutaj zaznaczyć, że poznaliśmy w Yanashi wielu wspaniałych ludzi, których trudno posądzać o braki w moralności. Występowanie niektórych problemów społecznych wskazuje jednak na pilną potrzebę nauczania w Amazonii. Dobrym przykładem są powszechne tutaj nieletnie matki. Patrząc obiektywnie, zjawisko to jest negatywne, choćby dlatego, że uniemożliwia lub utrudnia kontynuację edukacji przez nastolatki. Propozycją rządu w tej sprawie jest rozpowszechnianie, a nawet obowiązkowe aplikowanie środków antykoncepcyjnych, co przypomina traktowanie ludzi jak zwierzęta. Kościół proponuje zaś odmienne, ludzkie, choć karkołomnie trudne rozwiązanie – pracę u podstaw celem wychowania do wstrzemięźliwości seksualnej. To tylko jeden z przykładów problemów (wcale nie najbardziej wstrząsający), do rozwiązania których prowadzi ewangelizacja.

IMGP8451IMGP8101

Na wolontariacie misyjnym w Amazonii nauczyliśmy się wielu wyjątkowych rzeczy. Od zabijania tarantul w domu, przez cierpliwość i akceptację powolnego stylu życia w Amazonii do umiejętności przebywania ze współmałżonkiem 24 godziny na dobę przez długie tygodnie bez konfliktów. Jednak bodaj najbardziej cieszy nas, że dzięki pracy w Yanashi zrozumieliśmy głęboki sens i znaczenie ewangelizacji, czym chcielibyśmy podzielić się z innymi ludźmi.

Justyna i Tomasz

małżonkowie od 10 tygodni, którzy przez 5 tygodni pracowali jako wolontariusze w Yanashi.

Justyno i Tomaszu, Aniu i Karolu, Grzesiek dzięki za ten wspólny czas.

Pamiętamy w Modlitwie wspólnota Yanashi

Paroquiana i mantona już za wami tęskni.