Bez kategorii

Señor de los Milagros

W Polsce październik to czas różańca.  W Peru to też szczególny czas.

dscf2456                  dscf2455

Potocznie nazywany Mes morado ( fioletowy miesiąc). Swoją nazwę zawdzięcza temu, że w tym czasie wypada największe święto  Peruwiańczyków. A konkretnie 28 października  odbywa się jedna z największych procesji w świecie ku czci Señor de los Milagros – Pan cudów. Często nazywany też Chrystus Moreno i to właśnie w ten kolor fiolet przyozdabia się ulice, kościoły i domy.

20161013_121436

Obraz a właściwie część ołtarza znajdujący się dziś w Sanktuarium de los Nazarenos w Limie.

Niezwykła jest historia jego powstania, którą szacuje się na rok 1651. Jezus ukrzyżowany namalowany został przez Pedro lub Benito Dalcon, niewolnika z Angoli. Nie dysponując materiałami uczynił to na ścianie domu w którym mieszkał.

13 listopada w 1655 roku Limę nawiedziło potężne trzęsienie ziemi. Wiele domów które wykonane były ze słomy i gliny zostało zniszczonych. Wielu mieszkańców straciło życie. A dom w którym namalowany był Chrystus przetrwał bez najmniejszego nawet pęknięcia.

Mniej więcej w roku 1670 wydarzył się następny cud. Wybitny mieszkaniec parafii San Sebastian który odczuwał potężne bóle głowy. Został zaproszony przez niewolnika by przed wizerunkiem Ukrzyżowanego zawierzyć swe życie. Ten nie znajdując pomocy u lekarzy tak uczynił i ból zniknął.

Spotkania modlitewne odbywały się zawsze w piątek wieczorem. A liczba uczestniczących w nich nieustannie rosła.

Początkowo władze kościelne bardzo nieufnie patrzyły na ten kult. Zaleciły nawet by zniszczyć ów wizerunek. Podjęto 3 próby. Pierwsza była próba zmazania. Człowiek który miał to uczynić wspinając się po drabinie doświadczył niezwykłego bólu i spadł sparaliżowany. Następnie poproszono by zamalować Wizerunek Chrystusa. Ale i ta próba okazała się bezskuteczna. Kiedy malarz zbliżył się wizerunek ożył. Do trzeciej próby poproszono żołnierza. I ten doświadczył niezwykłego zdarzenia. Zbliżając się obraz stawał się coraz piękniejszy a korona cierniowa zaczęła kwitnąć. Od tej pory uznano niezwykłość tego miejsca i już w 1671 odprawiona tam pierwszą msze święta.

Sebastián de Antuñano w roku 1684 został mianowany nowym proboszczem tego miejsca. W czasie gdy modlił się przed wizerunkiem ten ponownie ożył. Chrystus zaprosił by Sebastian towarzyszył mu w szerzeniu kultu Chrystusa ukrzyżowanego w tym miejscu.

20 października 1687 roku limę nawiedziło kolejne potężne trzęsienie ziemi, które według przekazów trwało 15 minut niszcząc miasto doszczętnie. Ku zdziwieniu choć kaplica uległa zawaleniu ściana z wymalowanym Chrystusem ocalała. Zalecono wykonać kopie obrazu. By ta mogła być noszona w procesji. Od tej pory to jedna z największych procesji na świecie.

dscf2491

To tak tytułem wstępu.

Oczywiście i u nas ta tradycja jest niezwykle popularna. Przez cały miesiąc ludzie zapraszają do swoich domów Pana Cudów. Dziękując za otrzymane łaski i zawierzając mu swe życie. Każdy organizuje ten dzień na miarę swych możliwości. Czasem jest to tylko (choć ja uważam że aż) wspólna modlitwa i skromny poczęstunek.

20161013_193006         20161009_193811

A innym razem jak np. w przypadku zorganizowanej przez wojsko trwająca 8 godzin celebracja.  Na którą zostałem zaproszony do Pebas, gdzie nie było księdza. Od czasu do czasu na miarę moich możliwości staram się im pomagać. Niezwykle zmęczony, ale szczęśliwy, dziękowałem Bogu, że mogłem i ja w niej uczestniczyć.
dscf2460

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                      A wszystko za sprawą nowego komendanta z Limy, który doświadczył cudu swej małej córeczki.

Która według badań nie miała przeżyć narodzin. A przeżyła i wbrew wynikom jest całkowicie zdrowa. Od tej pory, gdziekolwiek się znajduje dziękuje Bogu organizując  jego święto.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                            Rozpoczęliśmy od wspólnej mszy świętej.

 Tuz po niej żołnierze przy współudziale miejscowych dziewczyn (w jednostce brak kobiet)  przedstawili historie obrazu. Z rozmów wiem, że ćwiczyli role całymi dniami. I efekt końcowy był świetny. Nie było widać, że są żołnierzami no może poza tym, że wojskowe buty ich zdradzały.

dscf2464       dscf2466

Przemarsz przez miasto, następnie procesja łódkami,  by dostać się do  bazy i wspinaczka po stromym zboczu  to nie lada wysiłek. Żołnierze stanęli na wysokości zadania. Nie przeszkodził nawet wcześniejszy deszcz, który ze zbocza uczynił ślizgawkę.

dscf2514       dscf2518

Rozpoczęliśmy o 11 a do parafii wracaliśmy o tak pięknym zachodzie słońca. Wpatrując się te krajobrazy człowiek nie tylko dostrzega wielkość i piękno stworzonego przez Boga świata, ale i samemu się ubogaca. Oj chyba przez te zachody stanę się romantykiem.

20161011_173917

Dzień odpoczynku i wypad na wioski. Jedna szczególnie mnie przerażała Zancudos. Czyżby miało to oznaczać, że jest tam ilość komarów niespotykana nigdzie indziej. Myśląc o tych co mam pod nosem już mam ich dość. Co dobrego może nas czekać w wiosce, która nazywa się Komary. Ku zdziwieniu nie taki komar straszny. Ich ilość była w normie. Jak wszędzie a nawet stwierdził bym, że spotykałem więcej. A do tego niezwykle gościnni mieszkańcy.

20161014_103010  20161014_114810

Załapałem się na odpoczynek u curandero, uzdrowiciela ziołami a do tego chrześcijańskiego animatora. Wsłuchując się w jego wiedzę aż szkoda, że często ta wiedza jest po woli utracona. Oczywiście nie omieszkałem spróbować  jednego z syropów, który jest na przeziębienie. I po tym doświadczeniu stwierdzam, że nie wiele różnią się od polskich. Może są zrobione z innych składników, ale tak samo ohydne. By nie było niedomówień nic mi nie było, byłem i jestem zdrowy, ale czemu by nie spróbować.

img_20161014_082251

Tak odwiedziliśmy 6 wiosek podróżując w łódce, która jak się okazała jest pomocą naszej MIVA Polska. Porównując do tych co ja dysponuje to limuzyna, szybka i wygodna. (W imieniu tych co ja używają podziękowania dla MIVA i wspierających ich inicjatywy).

20161014_123030

Tak upłynął październik poznając mnóstwo nowych ludzi. To niezwykły zaszczyt, ale i utrudnienie. Weź spamiętaj wszystkich. A potem jest tak. Wracając do siebie, po nieprzespanej nocy wsiadam na statek z perspektywą 5 godzinnego snu w hamaczku. I słyszysz: ,,Hola Padre….. Pamiętasz mnie”.  I już po spaniu.

dscf2453

To bardzo intensywny czas. Nie ma czasu na nudę. Ani człowiek się obejrzy a tu już listopad i wakacje o 1 miesiąc bliżej.

Ja ten miesiąc uwielbiam jeszcze z jednego powodu. To czas arbuzów. :)