Bez kategorii

Wielka Sobota

W Peru nie ma zwyczaju święcenia pokarmów na stół wigilijny. Wiec od samego rana, gdy jeszcze jest chłodno, zaczęły się przygotowania do liturgii. Pan Jose zajął się ogniskiem, przygotowując je na platformie, która unosi się na wodzie.

DSCF6360

A pani Emerita, która odpowiada za księgi parafialne, swój czas poświęciła na dekorację kościoła. I wyszło jej to świetnie.

DSCF6361

Ja do południa studiowałem liturgie.

Po obiedzie coś było z ciśnieniem zachciało mi się spać i tak spałem aż do 15.30. Szybka pobudka wiosło i na Uroczystość Wielkiej Soboty. Ludzi dziś było trochę mniej a wszystko przez deszcz. Przez deszcz musieliśmy przenieść też nasze ognisko. Miałem co do niego trochę obawy. Znajdowało się tuż pod dachem a było naprawdę duże. A do tego  by się lepiej i szybciej rozpaliło to Jose podlewał je jeszcze oliwą. Jak zakończyliśmy liturgie przy nim, było na tyle duże, że trzeba je było gasić. Dzięki Bogu wody tu nie brakuje.

DSCF6379

Przy pierwszej stacji świece zapaliły dzieci,

DSCF6385

przy drugiej młodzież

DSCF6393

a przy trzeciej dorośli.

DSCF6398

Choć nie mieliśmy prądu, wnętrze naszej świetlicy rozświetliły świece.

DSCF6421

Exultet odśpiewała siostra Lurdes.

DSCF6404

Dość sprawnie przebrnęliśmy przez bogatą liturgię : czytania, poświęcenie wody, odnowienie chrztu.

DSCF6415

W 2 godzinach uwinęliśmy się z całą liturgią. Tak zakończyliśmy maraton św. czasu tridum. Tu w Yanashi nie ma zwyczaju czuwania do rana, choć wiem, że w niektórych parafiach jest. Następnego dnia Msza Rezurekcyjna była zwyczajną mszą niedzielną. W Peru na tym kończą się święta. W poniedziałek dorośli wracają do pracy a dzieci i młodzież do szkoły.

Ja jeszcze tu zostanę do piątku. By nauczyć się pływać w canoa.

DSCF6434

Innymi łódkami nie ma problemu. Zawsze chciałem mieć czerwone Ferrari. A miałem blado różową łódkę. Ale przez te 4 tygodnie ani razu mnie nie zawiodła.

DSCF6433

Canoa zaś jest strasznie wywrotna. A do tego większość z nich jest nie w moim rozmiarze. Ale jak na kapitana przystało, zawsze schodzi ostatni z tonącego okrętu. Ministrant Mauricio ewakuował się pierwszy.

DSCF6443

Za mile spędzony czas w Yanashi podziękowania dla

kolarz - Kopia

A teraz czas pakować manatki, i do swojej parafii. Biskup powierzył mi odpowiedzialność za parafie Estrecho. Już kiedyś o niej pisałem. To terytorialnie największa nasza stacja misyjna. Ha mam nawet 2 wikarych kolumbijczyka i koreańczyka. Tworzą nową samodzielną parafie.  Ale na razie są najszczęśliwszymi wikarymi jakich znam. Od nas dzieli ich dystans 6 dni pekepeke.

Bez kategorii

Wielki Piątek

Piątek był bardzo intensywnym dniem. Po śniadaniu zaplanowana było droga krzyżowa wzdłuż głównej ulicy. Choć lepiej w tym roku pasuje stwierdzenie wzdłuż rzeki.

DSCF6236

Jezus ostatnią drogę przechodził pośród mieszkańców i ich domostw, tak i my chcieliśmy modlić się wśród mieszkańców. Są tacy, którzy są w podeszłym wieku, schorowani i mieszkają dość daleko. Nie mają sił, by wiosłując dostać się do kościoła. Chcieliśmy, by w ten sposób mogli uczestniczyć, choćby w części Triduum Paschalnym.

DSCF6247

Cała droga liczyła ok. 4 km. Aby ją pokonać nie potrzeba było zrobić ani jednego kroku. Ale trzeba było mieć trochę siły w rękach. Pierwsza stacja zamieszczona była w domu położonym w górnym nurcie rzeki, tak więc by dostać się do kolejnych stacji nie potrzeba było wkładać wiele wysiłku w wiosłowanie, rzeka sama niosła w dół, do kolejnej stacji.

DSCF6258

Podsumowując nasze wędrowanie z Jezusem, sporo trudu kosztowała wszystkich ta droga. Zajęła nam 3,5 godz. czasem trzeba było zmagać się z rwącym nurtem, który znosił łódki w złym kierunku. Jak rozpoczynaliśmy było trochę pochmurno, prosiłem Boga, by tylko nie padało. I jak to się czasem mówi, chyba przemodliłem sprawę. Już przy drugiej stacji za chmur wyszło palące słońce. Grzało niemiłosiernie cały czas. Przy jednej ze stacji jeden z mieszkańców, który właśnie dołączył do nas pożyczył mi nawet swoja drugą czapkę, bym nie dostał udaru.

DSCF6288

Ale warto było włożyć w tą drogę tyle wysiłku. Cały trud rekompensuje widok rozmodlonych ludzi, którzy w swoich łódkach jedna za drugą płyną do kolejnej stacji,

DSCF6265

albo też, gdy używaliśmy silnika łapali się naszej łódki i wielką połączoną grupą płynęliśmy i śpiewaliśmy wspólnie pieśni,

DSCF6274

widok rodzin, które od dzieci po najstarszych czekały, kiedy przypłyniemy do ich domu, gdzie była kolejna stacja

DSCF6307

uczestnictwo tych, którzy nie mogli z nami płynąc, a wyglądali z okien lub wychodzili na balsy, by choć tak być z nami. Każda stacja miała mieć swój wyraz. Pisałem w poprzednim wpisie o szkole i domu dla matek, a to kolejny przykład. Ten Pan w oknie kiedyś nie opuszczał, żadnej celebracji w kościele. Teraz wychodzi z choroby, ale wciąż nie może się poruszać. Gdy go pytałem czy u niego może być jedna ze stacji, oczywiście się zgodził. Ale nie chciał przyjąć pinesek by przypiąć obrazek, jak stwierdził chcę ,, dzwigać” krzyż z Jezusem. Stał w oknie w dłoniach trzymając stację drogi krzyżowej. Takie małe znaki dają wiele do myślenia i poruszają serce

DSCF6303

A to wszystko z wielkiej miłości i wiary tych ludzi do Jezusa.

DSCF6310

Po powrocie kąpiel w rzece, ochłoda dla organizmu. Regeneracja sił jedząc postny obiad. Szczerze trochę brakowało śledzika, ale chionta, sałatka z serca palmy też była przepyszna.

gwiezdne wojny

Po południu druga część liturgii w salonie parafialnym.

DSCF6340

Dziś jest jedyny dzień, kiedy kościół nie odprawia Mszy świętej. Celebrowaliśmy więc liturgie wsłuchując się w Mękę Pańską

DSCF6326

i adorując krzyż.

DSCF6335

 Dużo więcej zdjęć w galerii.

Bez kategorii

Wielki Czwartek

Choć Triduum Paschalne rozpoczyna się w Wielki czwartek, my rozpoczęliśmy codzienne spotkania na modlitwie już w środę. Na ten dzień zaplanowaliśmy Msze z kazaniem o spowiedzi i spowiedź świętą. Było sporo dorosłych i młodzieży. Ponieważ nie było innego księdza, spowiedź zajęła 3 godz. Teraz już także z oczyszczonym sercem możemy rozpocząć Wielki Czwartek. A rozpocząłem  go oczywiście od wiosłowania. Dzień wyjątkowy więc i obiad musi taki być. Więc niezbędna okazała się wyprawa do sklepu. Choć co dzień przypływają pod dom, osoby sprzedające owoce, warzywa, ryby czy mięso, po inne rzeczy trzeba udać się do miejscowych sklepików. Tak więc z siostrą Dorilą popłynęliśmy w poszukiwaniu czosnku i przyprawy do ryżu. Z czosnkiem nie było problemu, ale przyprawa, która nadaje mu smak i zmienia jego kolor na żółty była wyzwaniem. Za tą przyprawą wędrowaliśmy pół dnia. I myślę, że to wszystko było zaplanowane przez Tego z góry. Z jednej strony to miłe doświadczenie, kiedy już wiedzą kim jesteś. Witają się krzycząc przez okno. To wędrowanie przez całe miasto to dla nas też możliwość, by zaprosić mieszkańców na msze. Może dla wielu to też pewne świadectwo. Często się słyszy zwłaszcza od młodzieży, że nie mają pekepeke, by przypłynąć na msze. To dla nich pewien dowód, że bez pepepeke też się da. I to jeszcze w wykonaniu księdza, który jest nowy i do tego gringo. Czasem ze dziwieniem przyglądali się jak sobie radze z kierowaniem łódką za pomocą wiosła i to jeszcze pod prąd.

DSCF6264

Dziś do obiadu tradycyjny napój na wielki czwartek. Jezus spożywając ostatnią wieczerze ofiarował swoje ciało i krew. Ten napój huasai upamiętnia właśnie krew. I tak często tu jest nazywany. A wszystko ze względu na kolor. Ale tak naprawdę to nie krew i nawet tak nie smakuje, choć wygląd jak najbardziej ją przypomina. A jest to napój z owoców, które przypominają trochę olbrzymie jagody. Rosną na palmach wysoko nad ziemią w dużych grupach. Miażdży się je dnem słoika jak tłuczkiem, wyrzuca pestki, a do reszty dodaje wody. Tuż przed wypiciem dodaje się cukru. Nie dodaje się go wcześniej bo cukier powoduje, że napój szybo fermentuje.

DSCF6230

To pierwszy rok kiedy nie uczestniczyłem w mszy Krzyżma.Mszy poświęcenia olei. W modlitwie westchnąłem za moich współbraci w kapłaństwie, którzy zebrali się w Katedrze Częstochowskiej. Ja nie mogłem popłynąć. Katedra, gdzie biskup będzie sprawował tę msze, jest oddalona o dzień drogi i nie ma możliwości, by wrócić na msze wieczerzy pańskiej w parafii. Naszą liturgie rozpoczęliśmy o 16. Sprawowaliśmy ją w intencji wszystkich księży, którzy tu pracowali, a nawet tych, którzy choć przez chwile posługiwali w parafii. To przecież jak często się go nazywa dzień kapłański. W tym dniu wszystko się zaczęło. Jezus ustanowił sakrament eucharystii, a tym samym ustanowił kapłaństwo.

DSCF6226

By przypomnieć, że kapłaństwo to przede wszystkim służba, we wszystkich kościołach praktykuje się zwyczaj obmycia nóg. Tak jak uczynił to Jezus wobec 12 apostołów. Dzień przed, robiąc sobie prywatne rekolekcje z kazaniami audio, które zabrałem ze sobą z Polski, ks Pawlukiewicz tłumaczył, że już św. Paweł mówił, że wszyscy przez chrzest stajemy się  uczniami i apostołami Jezusa, wiec postanowiłem, by w naszej liturgii w ich funkcji byli dorośli, młodzież i dzieci, mężczyźni i kobiety. Nie tylko mężczyźni jak to się często praktykuje.

DSCF6192

Całej uroczystości towarzyszył piękny śpiew.

DSCF6200

W seminarium uczyli, by w święta mieć białą koszule i dobrze wypastowane buty. Choć to dżungla nauka nie poszła w las. :)

DSCF6234

Bez kategorii

Niedziela Palmowa

W Polsce bardzo lubiłem czas Wielkiego Tygodnia. Zawsze tak dużo się działo. I w sumie tu jest identycznie. Nawet nie wiem ile kilometrów przepłynąłem w tą i z powrotem,  po coś co zapomnieliśmy zabrać. W końcu rozpoczęliśmy nasze uroczystości od Niedzieli Palmowej. Jak dobrze, że tu nie ma problemu ze znalezieniem palm. Są wszędzie. Już w sobotę zostały odpowiednio przygotowane. Niedziele z samego rana rozpoczęliśmy o 7.00 od wspólnej Liturgia Godzin z siostrami. Po śniadaniu szybka zmiana koszuli, wiosło w dłoń i na łódkę.

DSCF6107

 Po ogarnięciu naszego ołtarza w salonie parafialnym, znowu wiosłowanie. Ale teraz mam już ,,szofera”.

Dziś msze świętą rozpoczyna procesja upamiętniająca wjazd Jezusa do Jerozolimy. Ale ponieważ u nas nie da się nigdzie iść na piechotę, procesja odbyła się łódkami.

DSCF6123

Miejscem naszego spotkania był rynek miejski, oczywiście jak wszystko wokoło zalany wodą. Tam odbyliśmy pierwszą stacje, święcąc palmy i wsłuchując się w ewangelie.

DSCF6116

Następnie razem, burta w burtę, śpiewając pieśni przeznaczone na ten dzień, powoli, procesyjnie popłynęliśmy na Msze świętą do salonu parafialnego.

CIMG2510

Tutaj, jak i w całej Ameryce Południowej święcenia są bardzo ważne i trzeba je robić obficie, a niestety z chwiejnej łódki święcona woda nie doleciała do wszystkich, po wejściu do salonu było powtórne poświęcenie. Tym razem woda dotarła do wszystkich. A przy okazji załapali się ci, którzy się spóźnili, co też jest tu normalne.

DSCF6143

Podczas mszy wszystko było dopięte na ostatni guzik. Oczywiście guzik peruwiański. Ale wszystko było po Bożemu i na jego chwałę.

z siostrą Marisol i Dorilą

Po mszy pożegnanie parafian,

DSCF6112

znowu szybka zmiana ubrań i w drogę na rozgrywki piłkarskie. Była przecież 2 tura turnieju piłkarskiego w Santa Rosie.

Wierni kibice

Więcej fotek w galerii.